Menu

Życie jest proste

Niszowy blog o życiu i nie tylko

#2 Trochę odpoczynku

nyord277

Dzisiaj 29.01.2018 napiszę troszkę o weekendzie, który był ostatnio, oraz o dniu dzisiejszym. No ale wszystko od początku. W piątek udałem się z samego rana na zajęcia. Miałem tam mieć poprawę testu modułowego z języka obcego. Napisałem ten test w trochę dłużej niż godzinę, łącznie z ostatnim zadaniem w którym był do napisania "Formal letter". Oczywiście na początku źle przeczytałem polecenie i pisałem to w formie rozprawki. Tuż przed końcem czasu zorientowałem się o swoim karygodnym błędzie i na szczęście udało mi się poprawić tę formę wypowiedzi pisemnej by wyglądała na w miarę zgodną językowo. Po napisaniu egzaminu, udałem się na dworzec i po 30 minutach czekania na pociąg ruszyłem przez pół Polski do mej ukochanej. 

W pociągu siedziałem obok dziewczyny rok młodszej ode mnie. Wnioskuje że studiuje ona prawo po czytanych materiałach podczas podróży. Co ciekawe już na samym początku przywitała się ze mną słowami "dzień dobry", a ja również tak samo jej odpowiedziałem, a następnie pochłonięty zostałem przez muzykę, oraz widok mijanych drzwi i pól zza okna. 

Po dojechaniu w odpowiednie miejsce, znalazłem swoją dziewczynę i razem udaliśmy się do sklepu. Zakupy zrobiliśmy ogromne. Kupiliśmy czerwone wino na wieczór, oprócz tego mięso na cheeseburgery domowej roboty, bułki do nich, oraz inne potrzebne składniki. W akademiku zabraliśmy się za robienie jedzenia po czym zjedliśmy je raz dwa. Dzień pierwszy minął szybko i bardzo przyjemnie. Następne dwa dni mijały podobnie, z tym że jedliśmy krewetki, oraz zapiekanki z szynką, serem i ananasem. Wszystko było bardzo pyszne i przez nas robione. Do tego oglądaliśmy różne filmy i mogliśmy skupić się tylko na sobie. Zbliżała się godzina 18 i czas powrotu w niedzielny wieczór do domu. Jak zwykle ogarnął nas smutek i znów oczekujemy na kolejne spotkanie. Sesja w tym nie ułatwia.

Dzisiaj wstałem rano na uczelnię, poszedłem na godzinę 12:00. Wtedy też miałem mieć egzamin z chemii środowiska. Prowadząca spóźniła się, następnie rozdała karteczki z ośmioma pytaniami opisowymi. Niestety tylko jedno było zgodne z tym co było w podanych przez nią zagadnieniach, oraz podczas zajęć. Pierwsze minuty były spokojnie i każdy pisał co potrafi, następnie dołączył do mojej prowadzącej jej kolega i zaczęła się rozmowa, która niosła się po całej sali. Po 20 minutach pisania pracy w trudnych warunkach zostaliśmy zmuszeni do oddania prac, bowiem "czas minął". Słowa i wyrazy jakie padały po egzaminie są raczej wszystkim znane, a część z nich usłyszała prowadząca od wychodzącego jednego studenta. 

Po powrocie do domu, odpaliłem odkurzacz i pojeździł sobie robocik i posprzątał w pokoju. Jest to bardzo przydatna maszyna i myślę że nie jest jeszcze doceniana przez wiele osób, a cena najtańszych modeli jest już przystępna dla zwykłego Kowalskiego. Dzisiaj odpocznę jeszcze sobie i pewnie coś popatrzę na następne kolokwia. Najbliższe jutro, a następnie dwa w piątek przede mną. Jestem dobrej myśli i będzie dobrze. Innej opcji nie ma! Co zawrę w następnym wpisie tego jeszcze nie wiem, zobaczymy co przyniosą mi najbliższe dni. Do zobaczenia!

© Życie jest proste
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci